sobota, 04 sierpnia 2012
Złoto razy dwa

Wreszcie! Po wielu dniach przygnębiających klęsk polskiej reprezentacji olimpijskiej, doczekaliśmy występów znakomitych. Na początek Magda Fularczyk i Julia Michalska wygrały mecz z własnymi słabościami, i w nagrodę odebrały brązowe medale. Potem ciężar zawiedzionych nadziei, wyrwał i podrzucił znakomity Adrian Zieliński. Jego tropem podążył mistrz olimpijski z Pekinu, który już pierwszego dnia rywalizacji na stadionie lekkoatletycznym, zdobył drugie złoto dla Polski na IO.


Po srebrze Sylwii Bogackiej, każdy kolejny dzień na Igrzyskach kończył się dla nas klapą. Byłam już przyzwyczajona do fatalnych startów naszych reprezentantów. Ale nic nie trwa wiecznie na szczęście, i po burzy wreszcie zaświeciło dla Polaków słońce w Londynie. Trzy medale powinny skutecznie odblokować zator, który powstrzymywał olimpijczyków przed spełnianiem swoich i naszych marzeń. Pięknie!


Euforia w której wszyscy obecnie trwamy, jest nie bez znaczenia w kontekście przyszłych występów. Dwa złote medale mogą podziałać jak płachta na byka dla tych wszystkich, którzy szanse mają jeszcze wciąż przed sobą. Cała grupa lekkoatletów dostała właśnie najlepszego kopa od Tomka Majewskiego. Startujący wkrótce pozostali ciężarowcy, mogą tak jak Zieliński stanąć na podium. Niesamowita historia wioślarek to przykład siły marzeń, która pomogła dopłynąć dziewczynom, nawet pomimo wielkich problemów. Majewski, Zieliński, Fularczyk/Michalska właśnie pokazali kolegom, jak przyjemnie może być w Londynie. Nic tylko brać przykład.


Po szalonym złotym piątku, mam nadzieję zła passa już nie wróci. Co mieliśmy przegrać już przegraliśmy, więcej nie zniosę. Dziś kolejne nadzieje, które mogą zamienić się w medale. Lepsza cześć Olimpiady właśnie została dla Polski otwarta?

00:58, pasjonatka.sportu , IO Londyn 2012
Link Komentarze (8) »
piątek, 03 sierpnia 2012
Gdzie te medale?

Prawie tydzień rywalizacji na olimpijskich arenach za nami, a my wciąż czekamy na obiecywane przed startem imprezy medale. Po spektakularnej klęsce polskiego tenisa i polskiego floretu, honoru dzielnie bronili kajakarze górscy. Medalu nie zdobyli, ale olimpijskiego występu wstydzić się nie muszą. Blisko podium był również pływak Radosław Kawęcki. Ale znowu...tylko "blisko". Po tych wszystkich mniej i bardziej nieudanych występach, zaczynam coraz mocniej odczuwać frustrację.

Ból jest tym większy, że podczas gdy moja amerykańska host mama rajcuje się 20 medalem Michaela Phelpsa, i innymi notorycznymi triumfami USA - ja ze spuszczoną głowa tłumaczę, dlaczego mój kraj ma tylko srebro.  Dzień w dzień budzę się z myślą, że po odpaleniu komputera moim oczom ukażą się entuzjastyczne nagłówki, z polskich portali internetowych. Nic z tego. Ciągle czekam i czekam, w coraz bardziej podłym humorze.

Ponoć dziś wreszcie Polacy opanują podium Igrzysk. Ale kto ich tam wie? Wioślarze, sztangista, pływak i miotacze, staną przed szansą udowodnienia rodakom, że wyjazd do Londynu nie dla wszystkich był atrakcyjnym, i co najważniejsze, darmowym urlopem.  Trzymam kciuki za zwycięstwo w głowach, bo na razie to zdaje się największym, i notorycznym problemem polskiego sportu na IO.

Mam nadzieję, że ten dylemat nie będzie dotyczyć siatkarzy. Po porażce z Bułgarią nad ich głowami zebrały się ciemne chmury, ale zdołali je rozpędzić już w meczu z Argentyną. Na jak długo? Oby na dobre. Paskudna wpadka z Bułgarami wzbudziła we mnie lęki, i przywołała stare obawy. Ale...ale  w tym konkretnym przypadku, staram się nie popadać w skrajność. Wierzę, że siatkarze już zapomnieli o tym meczu, ruszyli dalej mądrzejsi o nowe doświadczenia.  To są Igrzyska! Głupotą było oczekiwanie, że ta drużyna zdobędzie złoto od ręki. Muszą się spocić i pobrudzić, a i tak wciąż nie będą mieć gwarancji podium.

Tymczasem...tymczasem show must go on. Olimpiada rozkręca się w najlepsze, z każdym dniem dostarczając nowych herosów masowej publiczności. Dorobek naszej reprezentacji wciąż może być satysfakcjonujący. Pod warunkiem, że ktoś wreszcie całkiem niepolsko podejdzie do swojego występu, i wskaże reszcie, jak bez kompleksów walczyć na najważniejszej imprezie sportowej. Będę te próby obserwować aż do końca.

00:55, pasjonatka.sportu , IO Londyn 2012
Link Komentarze (5) »