Blog > Komentarze do wpisu
Syzyfowa praca, czyli Polaków klęska codzienna

Chcieliśmy mieć piłkarzy klasowych. Chcieliśmy w nich widzieć  chociaż chwileczkę herosów podbijającyh świat, nie schodzących z ust futbolowych fanów na całym świecie. Chcieliśmy dowiedzieć się, jak to jest, kiedy prawdziwy sukces wreszcie nadchodzi. Chcieliśmy wyrwać się z tego piłkarskiego marginesu - jeden raz dołączyć do elity, którą zawsze tylko adorujemy bez wzajemności. Ale chęci, nawet tak niesamowicie gorące, nie wystarczyły. Polska piłka wciąż tkwi w ciemnym lesie. Nawet światełko spowodowane przez miliony naiwnych kibiców, nie było w stanie szczęśliwie rodzimego futbolu z mroku wyprowadzić. Pozostaje tradycyjnie roczarowanie.

Lamenty, pytania, zbieżne osądy strumieniami leją się po całej Polsce. Zwolnić Smudę czy nie? Należą się honory piłkarzom czy nie? Prezesa wina, że zagraliśmy tak słabo czy nie? Wszyscy szturmem uruchomili szare komórki, by definitywnie ustalić odpowiedź na pytanie - dlaczego?

Pewnie merytorycznych argumentów fachowcy znajdą tuziny, mniej lub bardziej zasadnych domysłów drugie tyle. Mnie to nie bardzo interesuje, przecież niczego słowa nie zmienią. Już końcówkę pierwszej połowy spotkania z Czechami, oglądałam z poczuciem nadchodzącej klęski. Intuicja podpowiadała mi, że wynik 0:0 szybko zmieni się na korzystny dla przeciwnika. Oglądałam, podświadomie wręcz czekając na potwierdzenie swoich przypuszczeń.  A potem bach!

Czesi zadali cios śmiertelny, czułam tylko pustkę. Nie żal, nie ból, nic czego doświadczałam w czasie poprzednich tej rangi imprez z Polakami. Pustka...

Wcześniejsze klęski mnie uodporniły. Poza tym muszę zdawać sprawę z elementarnych błędów, których od lat dopuszcza się PZPN. Wystroiliśmy się na EURO, użyliśmy na pradwę najlepszego make-upu, ale niczego nie rozwiązaliśmy. Błaszczykowski, Lewandowski, Piszczek -tak, to są bardzo dobrzy piłkarze. Co z tego, jeśli nie mają wsparcia reszty drużyny? Zawsze czegoś Polsce do sukcesu brakuje, zawsze czegoś jest za mało. Cholera wie, ile jeszcze lat będziemy musieli poświęcić, na mozolne wyciąganie wniosków z własnych błędów?

Tymczasem zaczęło się tradycyjne piekiełko. Błaszczykowski nadaje na Latę, Lato nadaje na Błaszczykowskiego i cały zespół. Dziennikarze szukają nowego trenera, i nowego prezesa PZPN - standard. Na naszej własnej orbicie, rozpoczynamy kolejny obrót wokoł własnej osi. Jak Syzyf,  będziemy bez sensu pracować, by któregoś dnia znowu się przekonać, że to na nic. Nie ma we mnie nadzieii.

I dziwię się, że ktoś chciał ten smutek fetować w warszawskiej strefie kibica. Ok, rozumiem -należy się piłkarzom szacunek, chociaż za to, że próbowali. Ale celebracja? Dla mnie obrazki z Warszawy są upiorne - nie ma sukcesu, nie ma za co dziękować.

(Moja Propaganda - ostatnio głównie filmowa;)

niedziela, 17 czerwca 2012, pasjonatka.sportu

Polecane wpisy

  • Atak i kontratak

    Franciszek Smuda, pierwszego wywiadu po meczu Polska- Rosja, udzielił oczywiście TVP. Nie mógł się powstrzymać przed zaatakowaniem Rafała Patyry, który starał s

  • Co futbol przyniesie?

    Zanim tabuny dziennikarzy uzasadnią, dlaczego po remisie z Grecją nie mamy prawa czuć się w pełni ustatysfakcjonowani, warto ten pasek przesunąć o kilka dziurek

  • Przedturniejowe wzruszenie

    Na naszych oczach dzieje się coś niesamowitego. Piłkarskie szaleństwo, optymizm i wiara - osiągnęły poziom, jak w ckliwych dramatach sportowych z szczęśliwym za

Komentarze
2012/06/18 01:33:31
Racja, np. we mnie byl rodzaj nadzieji, gdy byly realne plany zaszczepienia holenderskiej mysli szkoleniowej na polskich murawach za poprzedniego selekcjonera; plany wydawaly sie sensowne i sensowne byly, nie chodzi bowiem o to, ktora mysl szkoleniowa: wloska, francuska, niemiecka, czy holenderska jest najlepsza, chodzi o to, ze kazda z nich jest lepsza od tej, ktora jest, wiec mozna bylo miec nadzieje, iz wybierajac ta, ktora byla wowczas na wyciagniecie reki (a byla nia holenderska), cos sie zmieni i bedzie fajniej. Potem ten plan runal, nastapilo typowe obwinianie za wszystko i za cokolwiek, po ktorym nastapila zmiana ku czemus innemu (w tamtym wypadku ku smudyzmie i ku status quo polskiej mysli szkoleniowej), w wyniku czego nastapilo totalne zniesmaczenie i utracenie zainteresowania ta dziedzina dzialan spolecznych u mnie. Poza tym, zycie rzeczywiste jest duzo ciekawsze od sledzenia przepychanek we wladzach PZPN-u oraz zaczytywania sie w opiniach dziennikarzy sportowych, i spieraniu sie na forach z internautami. Troche szkoda, ze rzeczywistosc przyznala mi racje, bo gdyby nie przyznala byloby moze normalniej, a tak - mozemu juz kolejny raz obserwowac obrzucanie sie winami i kolejna zmiane kierunku. Tymczasem, jak mawia stare chinskie przyslowie: gdy wciaz zmieniasz kierunek, nigdzie nie dojdziesz (nawet jesli nie ma takiego przyslowia, to powinno byc).
-
Gość: bodzioprusek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/18 08:12:41
Ja po meczu bylem naprawde wsciekly na pilkarzy, bo po raz kolejny zawiedli. Po czasie jednak mialem podobne odczucia co twoje. Po prostu nie ma co wymagac od nich cudow. Sa slabi i tyle. Dobrze, ze chociaz sie starali i walczyli.
-
Gość: Marian, *.adsl.inetia.pl
2012/06/18 10:23:33
Performerka
Seneka mawiał "Jeśli nie wiesz do jakiegos płyniesz portu, żaden wiatr nie jest dobry" ;)
-
Gość: Bonifacy, *.as13285.net
2012/06/18 16:04:37
Ponieslismy kleske ale ludzie udaja ze nic sie nie stalo i jeszcze im dziekuja ha ha ha . Mielismy najslabsza grupe , losowani z pierwszego koszyka -czyli czynniki jakie juz nam sie nigdy nie trafia a mimo to nie wygralismy nawet jednego meczu grajac u siebie - KOMPROMITACJA POLSKIEJ PILKI
-
2012/06/18 16:06:08
Okazuje się, że tu potrzebna blondynka, żeby trzeźwo spojrzeć na Euro... :D Żaden inny dziennikarz z Polem, Stecem na czele nie potrafili dostrzec, że nie ma za co dziękować. Co więcej , oni już dziękowali po dwóch meczach!!!! sic !!! Bądźmy dalej tak jak oni w tych oparach absurdu, daleko zajdziemy...
-
bartoszcze
2012/06/19 00:16:47
to są bardzo dobrzy piłkarze

Szkoda w takim razie że nie wsparli drużyny. Jeszcze Lewy owszem, ale pozostała dwójka..
-
2012/06/19 12:28:18
@Bartoszcze, proszę Cię, to jest sport drużynowy. Jeśli jedynym sposobem Smudy na atak jest granie Piszczkiem, Błaszczykowskim i Lewandowskim, to jest to tak czytelne dla przeciwnika, że nie ma żadnych szans powodzenia. Druga strona też powinna działać a tam wystarczyło zostawić jednego Greka czy Czecha przeciwko Rybusowi, Obraniakowi i Boenischowi i już całowicie była wyłączona z gry. Tak samo środek pola, zero kreatywności Murawskiego i Dudki oraz Polańskiego. Do Polańskiego jednak nie można mieć większych pretensji bo z zadań defensywnych wywiązał się dobrze. Poza tym jeśli dojdzie do tego, nieumiejętność wprowadzania piłki do gry przez Perquisa czy Wasilewskiego to katastrofa jest gotowa. Zarówno Perquis jak i Wasilewski to typowe walczaki, oni nie mają ani zmysłu taktycznego ani umiejętności dokładnego dogrania do pomocnika.
-
Gość: Kibicka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/19 20:30:53
Za co my kibice dziękujemy? Za to że grali. Słabo czy lepiej niż zawsze, ale grali. Nie pomożemy im jeśli na każdym kroku będziemy ich krytykować. Trzeba wierzyć i wspierać. Oni wiedzą, że grają słabo a my jeszcze to drapiemy. Przyjdzie taki dzień jak w Polskiej siatkówce. Przyjdzie trener który udowodni, że można grać dobrze i pokonywać najlepszych.
-
ipolisa
2012/07/23 16:29:46
Kibicem jest się na dobre i na złe, a nie tylko na dobre. Jak idzie dobrze to miłość aż po horyzont, jak nie, to precz - to jest pseudo kibicowanie. Spójrzcie na Irlandczyków. Cieszyli się nawet jak było 4:0, bynajmniej nie dla nich.