Blog > Komentarze do wpisu
Jestem futbolowym bogiem! Wszędzie, tylko nie w reprezentacji.

Młodym wówczas, 19-letnim zawodnikiem Manchesteru United, podczas Mistrzostw Europy, zachwycali się wszyscy. Po ośmiu latach, to jego szał radości ze zdobytej bramki pamiętam najlepiej. Cristiano Ronaldo od EURO 2004, zdołał wywalczyć sobie kluczowe miejsce w historii futbolu. Ale tamta impreza, była jednym z nielicznych momentów, kiedy faktycznie swoim talentem przysłużył się narodowej reprezentacji. Bo owszem rozpala naszą wyobraźnię, przeważnie jednak wtedy, kiedy zakłada klubową koszulkę.

Pełne zatem prawo mają jego rodacy do pytania - dlaczego? Co takiego ma Ronaldo w głowie, że potrafi w pojedynkę rozstrzygać mecze dla Realu, ale dla Portugalii już nie? Jaka zła energia powstrzymuje go przed wykonywaniem obywatelskiego obowiązku? Gdzie szukać przyczyny notorycznych, słabych występów w kadrze? Co z tobą nie tak, Ronaldo?

Bardzo możliwie, że najzwyczajniej lubi...rutynę. Gra w klubie ma swoje schematy. To nie są tygodniowe wypady, co miesiąc a czasem rzadziej, gdzie zawsze może trafić na inną grupę piłkarzy. Zawodnik wrasta w miasto, które reprezentuje. Tam trenuje, nawiązuje znajomości, jest w domu.

Natomiast reprezentacja? Reprezentacja ma zawsze wymiar okazjonalny. To jak zjazd rodzinny - z tą różnicą, że zamiast wielkiej imprezy z suto zastawionym stołem, wszysycy przygotowują się do meczu piłkarskiego. Wyżelowany Ronaldo, pełni rolę wymuskanego kuzyna, robiącego karierę w telewizji, posługującego się niezrozumiałym językiem. Wszysycy mu zazdroszczą, wszysycy wymagają od niego więcej. Ale za każdym razem kiedy zjazd dobiega końca, krewni czują po spotkaniu z nim niedosyt. Wyobrażenia o nim, tak skrzętnie pielęgnowanie, swoją postawą roznosi w pył. I nawet jeśli jest wybitny, to w czasie tego jednego zgrupowania, znowu przypomina, że wciąż potrafi zahaczać o najniższy poziom w skali.

Ronaldo do presji jest przyzwyczajony, dlatego głupotą jest tłumaczyć jego notoryczne wpadki reprezentacyjne w ten sposób. Nie sądzę też, aby miał problem z resztą drużyny. Jego status gwiazdy uprawnia go do wszystkiego, kibice wybaczają mu więcej, ale pomimo przywilejów, dalej nie gra w kadrze tak jak w klubie.

A może przyczyna jest prostsza niż nam się wydaje? Może nie traktuje kadry, tak poważnie jak klubu? Nieświadomie zdaje sobie sprawę, że wszystko co osiągnął, zawdzięcza sukcesom klubowym, a reprezentacja to pole do popisu dla jego kolegów. Stara się złapać właściwą falę, ale stara się, bo "tak wypada".

Nie chcę ujmować Cristiano Ronaldo patriotyzmu, ale ta regularność słabych występów dla drużyny narodowej, jest wysoce niepokojąca. Przecież to niemożliwe, żeby zapomniał swoje firmowe zagrania. Nie wierzę w barierę, która powstrzymuje go przed zagraniem na 100% możliwości. Z jakiegoś powodu nie pomaga a szkodzi Portugalii, i już tylko od niego zależy, kiedy sobie te powody uświadomi, i wreszcie wyciągnie wnioski.

środa, 13 czerwca 2012, pasjonatka.sportu

Polecane wpisy

  • Co futbol przyniesie?

    Zanim tabuny dziennikarzy uzasadnią, dlaczego po remisie z Grecją nie mamy prawa czuć się w pełni ustatysfakcjonowani, warto ten pasek przesunąć o kilka dziurek

  • Przedturniejowe wzruszenie

    Na naszych oczach dzieje się coś niesamowitego. Piłkarskie szaleństwo, optymizm i wiara - osiągnęły poziom, jak w ckliwych dramatach sportowych z szczęśliwym za

  • Pasjonatka sportu z dala od prawdziwego sportu - czyli jak za EURO tęsknię

    Do piłkarskich Mistrzostw Europy, zostało już tylko 14 dni, a ja tysiące kilometrów od Polski, staram się zarazić atmosferą sportowego święta. Jest ciężko, zwar

Komentarze
Gość: wastyland, *.icpnet.pl
2012/06/14 09:37:31
Czy pani używa Calgon? Czasownik "zapomnieć" rządzi dopełniaczem, więc zapomniał firmowych zagrań.
-
dzemeuksis
2012/06/14 10:57:41
Ale to casus wielu wybitnych graczy. Żeby daleko nie szukać: Messi "jedyne" co osiągnął ze swoją reprezentacją, to olimpijskie złoto. To chyba nie tyle jest kwestia zaangażowania, co tego, że piłka nożna to sport pełną gębą drużynowy. O sile drużyny nie decyduje prosta suma umiejętności poszczególnych piłkarzy, to sprawa o wiele bardziej złożona a na samym końcu często i tak decyduje dyspozycja dnia, jedno udane/nieudane zagranie, zła decyzja sędziego, etc. Taka jest piłka.
-
Gość: nilton, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/14 15:12:06
Fajny artykuł ,w zasadzie zamiast Ronaldo można wpisać Messi i też się wszystko zgadza
-
2012/06/14 21:41:27
Mozna powiedziec ze CR jest przeciwienstwem polskich pilkarzy w latach 1992-2011^^.Dlaczego? Bonasi nie grali w tedy w klubach poza wyjatkami a ich jedymym spelnieniem byla reprezentacja, tylko grajac w euro/mundialach/kwalifikacjach do nic mogli sie pokazac swiatu.
-
ipolisa
2012/07/13 16:07:37
Może gorzej mu się współpracuje z kolegami z reprezentacji? Coś musi być na rzeczy... albo pieniądze za małe? Kto wie...