Blog > Komentarze do wpisu
Atak i kontratak

Franciszek Smuda, pierwszego wywiadu po meczu Polska- Rosja, udzielił oczywiście TVP. Nie mógł się powstrzymać przed zaatakowaniem Rafała Patyry, który starał się ustalić niewygodne dla niego fakty. Mniejsza o to kto miał rację, ten fragment wywiadu świetnie koresponduje z poczuciem winy, jaki mamy odczuwać zawsze po sukcesie reprezentacji. Kiedy owa po lawinie niepochlebnych komentarzy udowadnia, że warta jest sporo, automatycznie mam wrażenie, iż wedle kadry wszysycy krytykanci powinni sypać głowy popiołem.

A przecież to żaden wstyd czuć rozczarowanie i żal.  Małostkowość Smudy pod tym względem ma wymiar niepojęty. Po meczu z Grekami część  dziennikarzy i komentatorów, oszalała i z klapkami na oczach, zaczęła walić w zespół Smudy. To nie było fair, ale równie negatywnie oceniam, późniejsze ataki tych, którzy celem rzucającyh błotem, byli jeszcze wczoraj.

Wiele niesprawiedliwych komentarzy, płynie strumieniem z ust gadających głów pod wpływem emocji. Live na antenie, często plotą bzdury do kwadratu, branie tego na serio ociera się o absurd. Kompletnie nieprofesjonalne, demonstrujące brak dystansu do siebie. Inna kwestia, że angażowanie się w takie "wojenki", odwraca uwagę od spraw najistotniejszych. Po co nam to wszystkim? Chcemy wygrywać!

Co z tego, że wczoraj z workiem wątpliwości, staraliśmy się wymodlić, jak najmniejszy wymiar kary. Przyznaję się - po remisie z Grecją, myślałam kilkakrotnie o tym, że już czas przyjąć do wiadomości, iż na wszelakich imprezach mistrzowskich, zawsze będziemy tym zespołem, który punkty innym dostarcza, a nie je zdobywa. Jeśli nie wygramy z Czechami, taka diagnoza może się jeszcze utrwalić.

Poza tym umówmy się, ale jakkolwiek budujący jest ten remis z Rosją, wciąż NIE WYGRALIŚMY meczu na EURO. Wiem, że strasznie trudno w tym kotle dostrzec coś poza biało-czerwoną miksturą, ale chciałabym żebyśm czasami, nawet nie codziennie, ale czasami dostrzegali ewidenty problem z naszą dumą. Życzę sobie, piłkarzom, wszystkim, aby w sobotę nasze narodowe ego, było schowane gdzieś pod stertą brudnych, treningowych ręczników.

środa, 13 czerwca 2012, pasjonatka.sportu

Polecane wpisy